tlo
MojaRafa.pl » Technokorale

Początek jest zawsze łatwy, problemy zaczynają się później.
Początek jest zawsze łatwy, problemy zaczynają się później.
Początek jest zawsze łatwy, problemy zaczynają się później.

Technokorale


    Nie zawsze to co jaskrawe, krzykliwe i napastliwe wychodzi nam na zdrowie. Neonowe zabarwienie na pewno służy zwiększeniu bezpieczeństwa na drodze, ale w akwarium przynosi z reguły szkody. Przekonali się już o tym nabywcy koralowców w barwach "techno".

    Na akwarystycznym rynku bardzo często pojawiają się sztucznie barwione koralowce. W handlu najczęściej spotyka się farbowane Lo-bophytum, Klyxum, Turbinaria peltata, Goniopora,
Caulastrea
oraz Si-nularia. Egzemplarze takie charakteryzują się nienaturalnymi, jaskrawymi kolorami. Już po kilku tygodniach od zakupu farbowane okazy będą chorowały i niejednokrotnie obumierały.

    Pewien klijent zakupił przed laty dwa takie stworzenia. Pierwszego koralowca musiałem usunąć ze zbiornika po tygodniu wspomina. Natomiast drugi zaaklimatyzował się i po prawie dwóch latach "powrócił" do swego naturalnego koloru. Chorował jednak przez cały rok.


    Farbowane koralowce mają bardzo jaskrawe kolory – najczęściej różowy, jasnożółty lub fioletowy. Większość doświadczonych akwarystów bez problemu odróżni takie falsyfikaty i nie da się oszukać. Problem stanowią jednak początkujący hobbyści, którzy, kierując się impulsem, w pośpiechu nabywają "podrabiane" korale. Żałują swojego wyboru dopiero wtedy, gdy okaz zaczyna chorować.

    Odpowiedzialność za los sztucznie koloryzowanych koralowców można zrzucić na barki handlarzy morskiego inwentarza. To od


nich bowiem zależy jakość sprzedawanego towaru. Według Anthony’ego Calfo, rywalizacja na rynku akwarystycznym powoduje, że dla zbytu swojego produktu, nieuczciwi handlowcy wykorzystują różne sztuczki. Jedną z nich jest właśnie sprzedaż sztucznie barwionych stworzeń morskich. Jaskrawy kolor to haczyk na niejednego niedoświadczonego kupca. Po kilku tygodniach od dokonania zakupu debiutanci szybko przekonują się, że siła koralowców wcale nie leży w ich jaskrawym zabarwieniu. Sztucznie barwiony okaz z reguły jest chory i przysparza niedoświadczonemu nabywcy samych problemów.

Wykształcić konsumenta


    Jak więc skutecznie walczyć ze sztucznym barwieniem koralowców? Zdaniem Calfo, są na to dwa sposoby. Pierwszy, liczyć na rozsądek sprzedawców. Jeśli nawet nie są to osobnicy empatyczni i kierujący się w życiu zasadami moralnymi, powinni przynajmniej pomyśleć o kwestii finansowej. Logika podpowiada bowiem, że oszukany klient nie trafi z powrotem do handlowca, oferującego trefny towar. Drugi sposób wydaje się jednak skuteczniejszy, bo przecież nie zawsze można liczyć na rozsądek nieuczciwych handlarzy. Polega on na uświadamianiu klienta rozważającego


zakup kolorowych "substytutów". Renomowani sprzedawcy morskiego inwentarza powinni dołożyć wszelkich starań, aby poszerzyć wiedzę akwarystów nabywających koralowce. Można to osiągnąć przez organizowanie wykładów i seminariów naukowych oraz dystrybucję opracowań, dotyczących szkodliwości farbowania okazów z rafy koralowej. W ten sposób branża handlowa wykształci świadomych klientów, którzy w przyszłości będą zainteresowani powiększaniem swoich kolekcji. Wcześniej zdobyta wiedza pomoże uniknąć zakupu farbowanego koralowca. Zyskają wszyscy, oprócz nieuczciwych dystrybutorów.

Identyfikacja problemu


    Proceder farbowania okazów morskich rozpoczął się w akwarystyce od barwienia ukwiałów, dopiero później przyszła kolej na innych przedstawicieli typu parzydełkowców

(Cnidaria), w tym koralowce. Procesten wywołuje zwiększenie zachorowalności oraz śmiertelności tych stworzeń.

    Podobnie jak ukwiał, także i sztucznie barwiony koralowiec początkowo nie wykazuje niepokojących objawów. Jego polipy wciąż otwierają się normalnie, przynajmniej w pierwszych tygodniach po dokonaniu farbowania. Później jednak nasycenie tkanek barwnikiem hamuje przenikanie światła do wnętrza organizmu. To z kolei powoduje powolne obumieranie zwierzęcia. Pierwsze negatywne skutki farbowania przejawiają się nieregularnym otwieraniem polipów. Następnie intensywność barwy zaczyna się zmniejszać. Towarzyszy temu utrata apetytu oraz zanikanie odporności na choroby. Niekiedy występuje także martwica tkanek. Wszystkie te negatywne następstwa farbowania powodują powolne obumieranie okazów. Te, którym
uda się przetrwać i tak później zachowują bardzo powolne tempo wzrostu.


    Pamiętajcie jednak, że nie zawsze zmiana zabarwienia koralowców jest wynikiem działania ludzkiego. Często zdarza się, że zakupione egzemplarze z czasem zmieniają kolor. Jest to naturalny proces przystosowania się zwierząt do warunków panujących w akwarium. Dotyczy to zarówno parametrów wody, jak i oświetlenia. Waldemar Kwiecień ze Skarżyska Kamiennej niejednokrotnie zaobserwował, że identyczne okazy z rodzaju
Acropora, znajdujące się w różnych rejonach zbiornika, mają iametralnie odmienne zabarwienie. W tym przypadku o różnicy koloru zadecydowało natężenie oświetlenia. Stąd za-szczepka
Acropora, znajdująca się w cieniu innych koralowców, miała zdecydowanie piękniejsze barwy, niż znacznie silniej oświetlona kolonia macierzysta. Trzeba jednak podkreślić, że naturalna zmiana barwy koralowców nigdy nie jest tak intensywna, jak u okazów sztucznie farbowanych.

Jak rozpoznać farbowany koralowiec?


    Podstawowym kryterium pomagającym w rozpoznaniu farbowanych koralowców jest właściwa identyfikacja ich zabarwienia. Pamiętajcie, że okazy zdrowe charakteryzują się raczej stonowaną kolorystyką, a więc mają barwę brązową, szarą lub zieloną. Do naturalnych odcieni na pewno nie zaliczymy


jaskrawo-żółtego czy jaskrawozielonego. Co prawda zdarza się, że okazy z rodzaju
Tubipora i Heliopora wytwarzają odpowiednio czerwony i niebieski szkielet, ale żadne koralowce nie przybierają w naturze koloru kanarkowego czy neonoworóżowego.

    Poza tym, przed dokonaniem zakupu sprawdźcie też, jak powinno prawidłowo wyglądać interesujące Was stworzenie.
W dzisiejszych czasach nie musicie w tym celu wybierać się do sklepu akwarystycznego. Wystarczy dostęp do internetu.

Jeśli już kupiliście…


    Niestety, może się zdarzyć, że akwarystyczny nowicjusz pod wpływem impulsu zakupi neonowego koralowca. Co wtedy począć?

    Podstawową czynnością jest wówczas zwiększona dbałość o "sztucznego" podopiecznego. Mam tu na myśli przede wszystkim odpowiednie karmienie, który zwiększy szansę na przetrwanie chorego okazu. Zacznijcie od utrzymania w zbiorniku wody dobrej jakości. Regularnie dostarczajcie też pokarm. Jego ilość będzie zależała od gatunku koralowca. Nie zapomnijcie również o dostosowaniu naświetlenia. W


przypadku barwionych koralowców unikajcie zbyt intensywnego światła. Niestety, wciąż utrzymuje się trend polegający na jaskrawym oświetlaniu rafy koralowej płytko usytuowanej w akwarium. Podczas gdy zaledwie kilka gatunków koralowców potrzebuje tak mocnego oświetlenia, pozostałe cierpią od jego nadmiaru. Ta zasada dotyczy zwłaszcza egzemplarzy sztucznie przebarwionych.
    Koralowce powracające do zdrowia mogą być intensywniej oświetlane dopiero po pojawieniu się znacznej poprawy w ich naturalnym zabarwieniu.

    Niniejszy artykuł nie powstałby, gdyby nie bezmyślna chęć zysku oraz brak właściwej wiedzy. Za pierwszy grzech odpowiadają nieuczciwi handlarze, za drugi początkujący i bezmyślni hodowcy. Dlatego na barkach ekspertów akwarystycznych oraz profesjonalnych handlowców spoczywa obowiązek informowania całej branży o przypadkach handlu farbowanymi koralowcami. Tylko wtedy uda się wytępić ten haniebny proceder, na którym traci cały akwarystyczny biznes.



Biografia:
Calfo A. "The tragedy of artificially colored live corals"
Pierwotnie artukuł pochodził z magazyn Morszczaki.


——————————————————————————————————————
Masz jakiekolwiek pytania?, wątpliwości?, wejdź na forum.MojaRafa.pl, postaramy się rozwiązać każdy problem związany z akwarystyką morską.
——————————————————————————————————————